piątek, 12 lutego 2016

Krosno koło Ornety





Nawet nie będę próbował nawiązywać do historii sanktuarium w Krośnie nad warmińską Drwęcą koło Ornety, skoro mnóstwo przypowieści zawarto tutaj: http://www.szlak-pielgrzymkowy.pl/Krosno_dzieje_sanktuarium,Krosno---Dzieje-sanktuarium.
Trafiłem tam skuszony zapowiedzią emisji serialu TVP Siła Wyższa w doborowej obsadzie aktorskiej i zaciekawiony kontekstem, w jakim miały pleść się wątki bohaterów. Nie zawiodłem się. Miejsce wydało się magiczne.

Dziedziniec wewnętrzny

Szczęście sprzyjało. Wejście do sanktuarium było otwarte. Kilku robotników na rusztowaniach zbijało zetlałą sztukaterię z frontu. Można było wejść do środka i podreptać po kamiennej posadzce wzdłuż rzędów ław w stronę ołtarza. 













W podcieniach

Posadzka w wielu miejscach zapadła się wskutek erozji dębowych pali wbitych w podmokły grunt i robiących za fundament budowli (rzecz praktykowana w średniowieczu i w późniejszych epokach), które przez wieki dawały skuteczną podporę, póki drewno było zalane wodą. Po obniżeniu poziomu wód gruntowych dąb pozbawiony wodnej otoczki szybko tracił wytrzymałość, narażając budynki na zawalenie. Dlatego tak ważne było utrzymywanie wysokiego stanu wody gruntowej wokół sanktuarium. Tutaj tę funkcję pełni Drwęca Warmińska opływająca miejsce i fosa wokół murów. W niektórych miejscach posadzkę wyżłobiły buty wiernych odwiedzających sanktuarium od wieków.

Właściwe tło rzeczy

Kościół jest zwykle zamknięty, ale dzięki robotnikom, którzy usiłowali naprawiać zabytkowe zdobienia, mieliśmy niepowtarzalną okazję zwiedzić wszystkie zakamarki, będące tłem akcji serialu skłaniającego, mimo komediowej wymowy, do głębszej refleksji i zadumy nad kondycją człowieka zanurzonego w świecie cynicznej polityki, korporacyjnej walki o przetrwanie albo po prostu ogarniętego powodzią wirtualnej informacji w Internecie.





Sanktuarium z kładki nad fosą

Odniosłem wrażenie, że serial bez istotnych scen, nakręconych we wnętrzach krośnieńskiego sanktuarium, nie przemówiłby do wyobraźni tak dobitnie.











Drwęca Warmińska w Krośnie

Nepomucen wprowadzający

Widok znad Drwęcy

Widok znad fosy


Święta Lipka, Gietrzwałd pod Olsztynem to miejsca powszechnie znane. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że nieopodal Ornety jest równie piękne, acz cokolwiek zapomniane miejsce, emanujące niepowtarzalnym nastrojem. 

Nie chodzi tylko o wnętrze sanktuarium, lecz także o jego ulokowanie w krajobrazie doliny Drwęcy Warmińskiej - z dala od zabudowań. Tego nie uświadczysz ani w Lipce, ani w Gietrzwałdzie. Jedno że jest to miejsce trudniej osiągalne, na uboczu głównych szlaków turystycznych.


Chwalęcin

Jeszcze bardziej zapomniany jest kościół w Chwalęcinie, który minąłem, wracając do Ornety z ruin kościółka w Osetniku. Zamknięte na cztery spusty sanktuarium chwalęcińskie robiło przykre wrażenie. Nie da się go sfotografować w sposób oddający jego charakter. Wszędzie wiszą druty linii energetycznych, przeszkadzają sąsiadujące zabudowania.








Ruiny kościoła w Osetniku

Widok z wnętrza ruin w Osetniku

8 komentarzy:

  1. O, widzę, że nasze ścieżki się krzyżują :-) Gdy jesteśmy w okolicach Ornety zawsze zaglądamy do Krosna, choć teraz rzeczywiście najczęściej jest niedostępne. Chwalęcin zrobił na mnie podobne wrażenie - trudno sfotografować sanktuarium bez śmieci w tle. A Osetnik też ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
  2. A tu moje wpisy:
    http://zapiskizdrogimlecznej.blogspot.com/2012/03/osetnik.html
    i tu:
    http://zapiskizdrogimlecznej.blogspot.com/2011/03/z-cyklu-wycieczek-okolicznych-krosno.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Odświeżam sobie widok Krosna, oglądając Siłę Wyższą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne Piotrze. Masz talent do wynajdywania ciekawych miejsc i pokazywania ich w atrakcyjny do oglądania sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-). Dzięki, Krysiu. Pozdrowienia, Piotrek.

      Usuń
  5. Piotr, masz zdjęcie ze środka sanktuarium w Krośnie?

    OdpowiedzUsuń