Etykiety

2012 (2) 2015 (1) AGI (13) AI (12) Albert Einstein (3) Andrzej Dragan (9) Andrzej Drawicz (1) Andrzej Kruszewicz (1) Anna Kamińska (1) Artur Ekert (1) atraktory (2) August Klemens Popławski (2) Ballestrem (1) Bałdy (1) Bałtyk (3) Białowieża (1) Białowieża szeptem (1) bifurkacje (1) big-tech (5) bioróżnorodność (1) Bobolice (1) bóbr (1) Buje (1) Butryny (1) Bystrzyca Dusznicka (1) Bystrzyca Kłodzka (1) C'est bien fait (1) chaos (5) Chat GPT (14) Chorwacja (2) Chwalęcin (1) Ciszyca (1) Cykle czasu (2) Cytadela warszawska (1) czarne dziury (2) Czersk (1) Czesław Miłosz (1) człowiek (1) Daniel Goleman (1) David Deutsch (2) Dolny Śląsk (2) Dom Kupca (1) drawings (1) Droga do rzeczywistości (2) Drwęca Warmińska (1) drzewo (1) Duchowe życie zwierząt (1) Duszniki Zdrój (2) dzik (1) École de Paris (1) edukacja z AI (2) ekologia (1) Emma Noether (1) Ernst Wiechert (1) espada (1) Estonia (1) FABLE 5 (2) facebook (1) filozofia techniki (1) fizyka kwantowa (2) Fotograficzna Mapa Warmii (1) fraktal (2) fraktale (1) Frank Wilczek (2) Funchal (1) Galileusz (1) Gałczyński (1) Gassy (1) Glappo (1) Głuchołazy (1) Goethe (1) Góra Kalwaria (1) Górkło (1) GPT6 Astra (1) grafika (1) Groznjan (1) Hanza (1) Hel (2) Helena Piotrowska (2) hipokryzja (1) Historia życia (1) Hiszpania (1) hodowla (1) Houston mamy problem (1) Igor Newerly (2) Inteligencja emocjonalna (1) internet (2) Itaka (1) Iwona Altmajer (1) Jagodne (1) Jakub Kubicki (2) James Gleick (2) James Rebanks (1) January Suchodolski (1) Jastarnia (1) Jedwabno (1) jeleń (1) Jeziora Plitwickie (1) Jeziorka (2) Jezioro Hołny (1) Jezioro Łańskie (2) Jezioro Nidzkie (2) Jezioro Nyskie (1) Jezioro Otmuchowskie (1) Jezioro Pluszne (2) Joanna Wilengowska (1) Józef Chełmoński (1) Józef Pankiewicz (1) Juliusz Kossak (1) Jurata (1) kajak (1) Kanał Gliwicki (1) Kant (1) kapitalizm inwigilacji (4) Karen Hao (3) Kaszuby (1) Katarzyna Grochola (1) Kepler (1) Kislig (1) Kłodzko (1) Konstancin-Jeziorna (2) Konstanty Ildefons Gałczyńki (4) Kopernik (1) Kotlina Kłodzka (3) Krasnogruda (1) Kronika olsztyńska (1) Kroniki olsztyńskie (1) Krosno (1) kryształ czasu (1) Kwantechizm (1) Lawendowe Pole (1) Lidzbark Warmiński (1) Liw (1) Liwiec (1) Lorenz (1) Ludzie dnia wczorajszego (2) Łabuny Duże (1) Łabuny Małe (1) Łachy Brzeskie (1) Łazienki (1) łoś (1) łowiectwo (1) Łukasz Stanaszek (1) Łyna (2) Maciej Kawecki (6) Madera (1) malarstwo (1) Mandelbrot (2) Marek Kwiatkowski (1) Maria Skłodowska-Curie (1) Marian Mokwa (1) Marózka (1) Marseille (1) Mazowsze (12) Mazowsze Uniwersytet Warszawski (1) Mazury (9) mechanika kwantowa (1) miasta hanzeatyckie (1) Mirów (1) Młochów (1) Modlin (1) Morąg (1) Mostowice (1) MYNTHOS 5 (2) Nadwiślańskie Urzecze (3) nasze relacje ze zwierzętami (1) Newton (1) nic (1) Nieborów (1) niebyt (1) Nieznane więzi natury (1) Niobe (2) Nowa Wieś (1) Nowe Kawkowo (1) Nowe Ramuki (1) Nysa (1) Nysa Kłodzka (2) Oboźna (1) Olga Tokarczuk (1) Olsztyn (2) OpenAI (2) Orneta (1) Oscar Wilde (1) Osetnik (1) Otmuchów (1) Pablo Picasso (1) paintings (1) pałace (1) Panoramio (9) Peter Wohlleben (2) petrelpiotr (17) Pisia Gągolińska (1) Pisz (1) Pluski (2) Pławniowice (2) Podlasie (2) Podłęcze (1) Poincare (1) Polanica Zdrój (1) Potok Służewiecki (1) powódź 1997 (1) Powstanie Warszawskie (1) Pozwól innemu być (1) Pranie (2) Prowadź swój pług przez kości umarłych (1) Prudnik (1) Przykop (1) Przyszowice (1) Pupki (1) puszcza (2) Radziejowice (1) Richard Southwood (1) Robert Oppehneimer (1) Roger Penrose (9) rozczarowanie AI (1) Ruciane-Nida (1) rybitwa (1) rzeźnia (1) Santa Cruz (1) sarna (1) Sekretne życie drzew (1) Shoshana Zuboff (4) Shoshana Zubow (4) Siewierz (1) Simona Kossak (2) Sławięcice (1) sokolnictwo (1) Sokrates (1) Solaris (5) Sowia Góra (1) sójka (1) Spalona (1) Stanisław Lem (11) Stara Sucha (1) Stare Kawkowo (1) Stephen Hawking (4) strelicja (1) suwalszczyzna (2) Szczytno (1) sztuczna inteligencja (9) Śląsk Opolski (1) środowisko (1) Tallin (1) Tamara Łempicka (1) teoria względności (3) terra nulla (1) This is IT (12) Tytani (2) Urzecze (2) uspołecznienie AI (1) Utrata (1) Vila Gale (1) Villa la Fleur (1) Walerian Kronenberg (1) Warmia (16) Warszawa (4) Wiercibaba (1) Wilanów (2) Wilanówka (1) wilk (1) Wisła (6) Wisława Szymborska (2) Włodzisław Duch (1) Wojciech Altmajer (1) Wojciech Zaremba (1) wrażenia (3) Wstęp do Astrofizyki (1) Wszechświat (2) wymieranie (1) Wyspy Świderskie (1) Wyspy Zawadowskie (1) YouTube (1) Za Opiwardą za siódmą rzeką (1) zając (1) zakrętasy (1) zamki (1) Zatoka Gdańska (1) Zbigniew Chojnowski (2) Zbigniew Herbert (1) zero (1) Zieleniec (2) Ziemia (1) Zygmunt Vogel (1) żuraw (1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mandelbrot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mandelbrot. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 stycznia 2025

Kwantechizm 2.0 Andrzeja Dragana - wrażenia z lektury

 

Na scenie świata

Alegoria widoku Wszechświata - krajobraz Śniardw



Pod jedną z zasygnalizowanych na FB publikacji Gazety, opatrzonej znamiennym tytułem „Fizyka jest dziś o wiele bliżej uznania istnienia Boga jako aktywnego elementu obiektywnej rzeczywistości”, napisałem, że Wittgenstein skwitowałby stwierdzenia nielicznych noblistów nawiązujących do boskiego pierwiastka w powstaniu życia i Wszechświata jednym logicznym ośmieszającym zdaniem. Kto zacz ten Wittgenstein - proponuję przewertować Internet. W końcu oświecenie wymaga wysiłku, a dorobku niektórych myślicieli nie da się streścić efektownymi bon motami. W każdym razie jeśli czegoś nie wiemy, nie przywołujmy niebiańskiego bytu, tylko zbadajmy, dlaczego nie wiemy. Nikt przecież 400 lat wcześniej nie dostrzegał heliocentrycznej budowy Układu Słonecznego, 120 lat temu nie przewidywał ogólnej teorii względności, fizyki kwantowej albo teorii chaosu, tak jak nikt do niedawna nie sądził, że życie niekoniecznie musi narodzić się w chwili powstania komórki – ostatnie odkrycia świadczą o tym, że życie pojawia się z chwilą powstania samoorganizujących się związków chemicznych. Mamy wciąż zbyt dużo do wyjaśnienia, w jakiej rzeczywistości egzystujemy, zanim nabędziemy pewności co do boskiej/nieboskiej ingerencji w powstanie życia i Wszechświata.

Wszystko zasługą słońca

 




Kilka dni później trafiła mi w ręce książka Andrzeja Dragana „Kwantechizm 2.0 czyli klatka na ludzi” i utwierdziła w przekonaniu, że poglądy bogobojnych noblistów kupy się nie trzymają. To druga pozycja, którą nabyłem ostatnio drogą kupna w ciągu ostatnich kilku dni. Ta pierwsza, zarekomendowana przez portal Urania, to wykłady pod wspólnym tytułem „Wstęp do Astrofizyki” Bradleya W. Carrolla i Dale’a A. Otilie’a, przez które przedzieram się niczym przepełniony emocjami sztubak w kajaku przez szlaki polskich rzek i jezior.

 

Symetria


Kwantechizm traktujący o najważniejszych problemach współczesnej fizyki czyta się niczym książkę przygodową. Napisany językiem dostępnym przeciętnemu maturzyście, dorównującym prostotą i komunikatywnością językowi Dalajlamy, jest wolny od matematycznych wzorów, pleonazmów, oksymoronów, „świętych” objawień. Dragan operuje słowami niczym Stephen Hawking – logicznie, oszczędnie a mimo to osobiście. Kwantechizm naśladuje w pewnym sensie dowcipną biografię Richarda Feynmana  autorstwa Ralpha Leightona zatytułowaną „Pan raczy żartować, panie Feynman”.

 


W Kwantechizmie uderza jedno stwierdzenie Dragana:

- W przeciwieństwie do matematyków fizycy nie udowadniają czegokolwiek.

Można by powiedzieć, że fizyka jest nauką, w której na podstawie poczynionych obserwacji formułuje się teorie objaśniające otaczający nas Wszechświat. Potem te teorie weryfikuje się kolejnymi obserwacjami. Jeśli fizycy wykryją choć jedno zjawisko podważające teorię, ta traci walor uniwersalnego opisu rzeczywistości. Wtedy zaczynają szukać nowej teorii zgodnie z zasadą:

- Myślę więc wątpię w to, co większość uznaje za oczywiste.

Dzieło fraktalne krzyżaka łąkowego

Na gruncie tej zasady wyrosła teoria chaosu. Jej twórcy ponownie zaczęli przyglądać się zjawiskom doskonale opisanym równaniami liniowymi a także przystąpili do badania zjawisk, których nie dało się opisać za pomocą klasycznej matematyki i odkryli przy okazji geometrię fraktalną (Mandelbrot).

Tego rodzaju rewolucji w postrzeganiu otaczającego świata ludzkość doznała zaledwie kilku. Pierwszą zwieńczające udokumentowane dokonania antycznych Greków osiągnięcie Kopernika, podważone przez Tycho de Brache, który dysponował dokładniejszymi obserwacjami ruchu planet, potwierdzone jednak i uściślone przez Keplera korzystającego z obserwacji tegoż Tycho de Brache i genialnie rozwinięte przez Newtona.

 

 


 

300 lat później kolejne jednoczesne rewolucje:

- szczególna teoria względności, której fundamentem okazało się spostrzeżenie Galileusza o ruchu względnym w inercjalnych układach odniesienia i Minkowskiego o ruchu jako geometrycznym obrocie przestrzeni; a po szczególnej teorii jej rozwinięcie – ogólna teoria względności;

- mechanika kwantowa jako reakcja na nie dające się wcześniej wyjaśnić zjawiska falowe w skali mikrokosmosu.

 





Następne pokolenie przeprowadziło kolejną ważką rewolucję, formułując teorię chaosu, która do powszechnego języka wprowadziła pojęcia fraktali, bifurkacji, atraktorów… i stała się narzędziem modelowania nieliniowych zjawisk w naukach ścisłych i stosowanych, w telefonii komórkowej, szeroko pojętej sztuce, grafice komputerowej i innych komercyjnych aspektach życia doczesnego.

 


Teraz stajemy u progu najnowszej rewolucji wznieconej oplątaniem całego dostępnego nam świata internetową pajęczyną, która stanowi fundament i środowisko rodzącej się sztucznej inteligencji. Konsekwencji tego wybuchu technologicznego już nie potrafimy ani przewidzieć, ani zrozumieć, ani sobie nawet wyobrazić. W głowie wykluwa się natrętna myśl:

- Jesteśmy formą przejściową, wielkim zbiorowiskiem „nagich małp” (Dragan za Desmondem Morrisem), które posiadły umiejętność twórczego przekształcania własnego świata w nieuświadomionym (obiektywnie niezależnym od naszej woli) celu – obdarzenia materii nieorganicznej świadomym życiem.

 


To się już dzieje. Wystarczy spojrzeć na inteligentne drony walczące w Ukrainie albo na ewoluujące samoprogramujące się wirusy w internetowej przestrzeni, które bez naszego udziału modyfikują procedury i programy komputerowe. Upowszechnienie komputerów kwantowych skończy ludzką dominację na ziemskim padole. Nie zdołamy się do tego przystosować.

 

Andrzej Dragan i Artur Ekert, obydwaj zajmujący się kwantową kryptografią, po prostu to czują.

 


Ja to sobie mgliście uzmysłowiłem, pisząc „W matni”, powieść science-fiction, której wydanie nie doszło do skutku, bo Krajowa Agencja Wydawnicza nie przezwyciężyła deficytu papieru drukarskiego tuż po wprowadzeniu stanu wojennego. Na nic podpisana umowa z wydawnictwem.

 


Wtedy takie poglądy wydawały się bzdurne mimo pojawienia się pierwszych komodorów i atari a niebawem i pierwszych pecetów. Po upływie dwóch pokoleń od niedoszłego do skutku debiutu literackiego wiele „nagich małp” już się temu nie dziwi.

 


W świetle publikacji Caltechu (Pasadena, Kalifornia, USA), pobranej ze strony: https://www.focus.pl/artykul/jak-szybko-podrozuja-mysli-szybkosc-mozgu 2025.01.02, omawiającej wyniki pomiarów szybkości przetwarzania informacji przez wyodrębnione struktury ludzkiego mózgu:

- ogromnej, dostarczanej przez zmysły;

- znikomej (10 bitów na sekundę), gdy dochodzi do podejmowania decyzji;

nie jesteśmy przystosowani do świadomego przetwarzania śmietnika, którym raczymy się, scrollując wszystko, co się wyświetla na ekranach komputerów i smartfonów czy urządzeń powszechnego użytku. Skoro tak, to jak mamy się mierzyć ze sztuczną inteligencją, która na dodatek tendencyjnie podrzuca tematy do oglądania po analizie naszej aktywności w necie?

 


Kwantechizm to w istocie manifest wyobraźni skierowany do ludzi myślących, a więc wątpiących w „oczywiste oczywistości”. I to mnie w tej książce zauroczyło najbardziej.

Nie streszczę Kwantechizmu. W końcu nie wszystkich myślicieli należy kwitować efektownymi bon motami, z których bez kontekstu niewiele wynika.

 

Jakbym odkrywał świat na nowo...


O „Wstępie do Astrofizyki” natomiast wkrótce. Po przebrnięciu przez prawie 1100 stron konkretnego tekstu. Ta trzykilogramowa książka pozwala mi wrócić do szkolnych fascynacji.

poniedziałek, 24 stycznia 2022

Chaos nad Wisłą

Gdzieś nad Wisłą
Czytam kolejny raz „Chaos” Jamesa Gleicka, trzykrotnego zdobywcy Pulitzera za książki popularno-naukowe. Próby innych autorów przymierzających się do przybliżenia czytelnikom historii rozwoju zupełnie nowej dziedziny matematyki i powiązanych z nią innych dziedzin nauk podstawowych, których obiektami badań są zjawiska opisywane za pomocą równań nieliniowych, wydają się nieporadne wobec poziomu erudycji i polotu Gleicka. 
 
Wyspy Świderskie

Wyspy Świderskie

Wyspy Świderskie

 
Z równaniami nieliniowymi spotkałem się na studiach tylko raz podczas ostatnich wykładów i ćwiczeń z elektrotechniki teoretycznej prowadzonych przez wykładowców lansujących pogląd, zgodnie z którym wystarczyło mieć widmo sygnału elektrycznego wprowadzonego na wejście układu elektronicznego o niedostępnym wnętrzu i widmo elektrycznej odpowiedzi na wyjściu, aby stwierdzić, jaka jest jego struktura wewnętrzna (bez konieczności niszczącego rozbierania) i sposób przetwarzania sygnałów elektrycznych. Czułem przez skórę, że przemawia przez nich naukowa arogancja. 
 
Wyspy Świderskie

Wyspy Świderskie

Łachy Brzeskie

Wyspy po lewej stronie już nie ma.

Łachy Brzeskie

Wyspy Świderskie

 
Próbowali nam wyjaśniać sposoby rozwiązywania dynamicznych stanów w elektronicznych układach nieliniowych za pomocą równań różnicowych, ale już wtedy uczulali, abyśmy nie dali się zwieść uzyskiwanym wynikom: liczbom, analogowym wykresom, widmom rozkładu Fouriera i Laplace’a, wykreślanym pętlom, ponieważ ich wartości, przebiegi, rozkłady, kształty zależały od doboru wartości początkowych i od wielkości kroku kolejnych iteracji. Co gorsza, uzyskiwane wyniki były do siebie podobne tylko dla wartości początkowych i kroków iteracji dobieranych z wąskiego zakresu dopuszczalnych zmian. Wychodzenie poza granice przedziałów powodowało rozjeżdżanie się rezultatów symulacji. Mówiono wtedy o efekcie motyla, który, trzepocąc skrzydełkami w Singapurze, wywoływał huragan na Atlantyku (to chyba skutek skojarzenia z przypominającym motyla atraktorem Lorenza). 
 
Wyspy Świderskie

Wyspy Zawadowskie

Ławice Kiełpińskie

Gassy

Ławice Kiełpińskie

Łachy Brzeskie

 
Nikt nie wspominał o wykładnikach Lapunowa determinujących stabilność (lub jej brak) badanych układów dynamicznych. Nikt też nie nawiązywał do spostrzeżenia poczynionego ponad sto lat wcześniej przez Julesa Henriego Poincarégo, które zawarł w „Science and Method”, że „drobna, umykająca naszej uwadze przyczyna powoduje znaczny efekt, którego nie możemy nie zauważyć; mówimy wtedy, że efekt ten spowodowany jest przez przypadek. Gdybyśmy znali dokładnie prawa natury oraz sytuację wszechświata w chwili początkowej, bylibyśmy w stanie dokładnie przewidywać stan tego wszechświata w następnych chwilach. Jednak nawet wtedy, gdy prawa natury przestaną być dla nas sekretem, stan początkowy będziemy mogli poznać jedynie w przybliżeniu. Jeżeli pozwoli to nam na przewidywanie następnych stanów z takim samym przybliżeniem – a jest to wszystko, czego możemy oczekiwać – powiemy, że dane zjawisko zostało przewidziane, że podlega ono pewnym prawom. Nie zawsze jednak mamy do czynienia z takim przypadkiem; może się zdarzyć, iż drobne różnice warunków początkowych wywołują wielkie różnice zjawisk końcowych – mały błąd tych pierwszych może spowodować kolosalny błąd tych ostatnich. Przewidywania stają się niemożliwe…”. 
 
Wyspy Świderskie

Wyspy Zawadowskie

Ławice Kiełpińskie

Ławice Kiełpińskie

Ławice Kiełpińskie

 
Po ukończeniu Politechniki nie miałem już więcej do czynienia z chaosem w zjawiskach fizycznych. Nawet podczas pracy nad swoim doktoratem odnotowywałem tylko, że pomiarom wielkości mechanicznych za pomocą czujników i przetworników elektrycznych zawsze towarzyszyły nieliniowości, których ilustracją były nieliniowe charakterystyki przetwarzania wielkości mechanicznych na sygnały elektryczne i nie zawsze identyczne odpowiedzi przetworników na mierzone bodźce, zwłaszcza w nieustalonych (szybko zmieniających się) stanach pracy urządzeń technicznych. Miałem z nimi do czynienia między innymi w przypadku czujników do pomiarów: prędkości obrotowej, przesunięć, charakterystycznych położeń elementów obrotowych, a także czujników reagujących na chwilowe wartości ciśnienia w komorach spalania silników lub momentu obrotowego na wałach napędowych w celu wychwycenia przebiegu ciśnienia i momentu w funkcji położenia kątowego wału korbowego i napędowego. 
 
Łachy Brzeskie

Atusia na dnie Wisły

Komin w Otwocku

Wiślana sarna

Łachy Brzeskie

Gassy

Gassy


 
Do budowy tych czujników wykorzystywano między innymi magnetyczne materiały magnetostrykcyjne i magnetyczne szkła metaliczne (nieskrystalizowane materiały uzyskiwane w drodze ultraszybkiego chłodzenia cienkich strug metalu natryskiwanych na obracające się, chłodzone w ciekłym azocie, cylindry z miedzi) z uwydatnionymi zjawiskami skokowej zmiany orientacji magnetycznej ziaren (domen) w strukturze taśmy. Spiralne taśmy Mateucciego okazały się samoistnymi generatorami impulsów elektrycznych. Zawarte w nich szeregowo uporządkowane domeny pod wpływem zmiennego pola magnetycznego zmieniały równocześnie swoją orientację magnetyczną o 180 stopni, wytwarzając na końcach taśmy napięcie elektryczne. Te taśmy były fizycznym modelem idealnych źródeł prądu, ponieważ same z siebie generując impulsy elektryczne, odznaczały się znikomą impedancją wewnętrzną. Byłem tym zafascynowany. Niestety po obronie doktoratu fascynacja ustąpiła przytłaczającej prozie życia lat osiemdziesiątych. 
 
Gassy

Wyspy Świderskie

Wyspy Świderskie

Ujście Świdra

Łachy Brzeskie


 
„Chaos„ Gleicka odświeżył tamte emocje. Okazuje się, że sam chaos w zjawiskach fizycznych, sygnalizowany już w XIX wieku przez Poincarégo, Julię, przedwcześnie zmarłego Riemanna i wielu innych matematyków, którzy zdawali sobie sprawę z faktu, że przyrody nie da się opisać za pomocą eleganckiej i sformalizowanej matematyki, dopiero w II połowie XX wieku przykuł uwagę następców tamtych prekursorów chaosu – współczesnych matematyków, fizyków, chemików, biologów, medyków, ekonomistów. Sformalizowana elegancka matematyka bez wsparcia komputerów zawiodła w przypadku konieczności opisania dominujących w naturze zjawisk nieliniowych. Okazało się nagle, że to nieliniowość w połączeniu z silnymi sprzężeniami zwrotnymi stoi za stabilnością wszelkich organizmów napędzanych chaotycznym sercem i zjawisk zachodzących w przyrodzie takich jak trwająca od setek lat czerwona plama na Jowiszu. 
 
 
Brzeski dzik

Kacza interferencja

Taka gmina

Plusk

Najładniejsze ptaki Wisły


 
Ni stąd ni zowąd w mowie potocznej zagościły fraktale Mandelbrota i innych odkrywców (dziwne odwzorowania kształtów powtarzających się na różnych poziomach skali obserwowanych procesów, zjawisk i przedmiotów); atraktory Lorenza i innych (nigdy nie powtarzające się wykresy stanów, które mimo to nie wychodzą poza ograniczone obszary zmian), charakteryzujące lokalnie niestabilne lecz globalnie stabilne chaotyczne zjawiska i procesy; bifurkacje – punkty, w których układ dynamiczny w stanie równowagi staje się niestabilny pod wpływem dowolnie małego bodźca, a kierunku i skali jego reakcji w odpowiedzi na pobudzenie nie da się zazwyczaj przewidzieć. 
 
 
 
 
 
 
 
Czapliniec

Gdzieś w Gassach

Gdzieś w Gassach
 
W „Chaosie” James Gleick zacytował Erwina Schrödingera, pioniera fizyki kwantowej, który stwierdził, że żywy organizm ma „zaskakujący dar koncentrowania w sobie strumienia porządku, a zatem dar ucieczki przed rozpadem w atomowy chaos.” Dla Schrödingera było jasne, że struktura żywej materii różni się od materii, którą badał. Jednostką organizującą życie był kryształ aperiodyczny, dzisiaj znany pod skrótem DNA. Twierdził, że „w fizyce mamy do czynienia na razie z kryształami periodycznymi. Dla pokornego umysłu fizyka są to bardzo interesujące i skomplikowane obiekty; tworzą one jedną z najbardziej fascynujących i złożonych struktur materialnych, za pomocą których przyroda zadziwia jego zmysły. Jednak w porównaniu z kryształami aperiodycznymi są one raczej proste i nieciekawe.” Inaczej mówiąc słowami Gleicka: „Różnica jest taka, jak między tapetą a gobelinem, między powtarzającym się wzorem a bogatą, spójną różnorodnością artystycznego dzieła. Fizycy nauczyli się rozumieć tylko tapetę.” W czasach Schrödingera matematycy i fizycy nie dostarczyli jeszcze rzetelnego potwierdzenia tej idei. Nie było narzędzi do analizowania nieregularności organizujących życie. Tylko nieliczni zdawali sobie sprawę, że to musi się zmienić. Enrico Fermi twierdził, że „nie jest powiedziane w Biblii, ze wszystkie prawa przyrody są wyrażane równaniami liniowymi.” 
 

Ławice Kiełpińskie


 
Coś w tym jest. Oglądając krajobraz Wisły, dostrzegam niewiele elementów geometrii euklidesowej, takich jak linie wyznaczające odległe perspektywy, kształty dowodzące ingerencji człowieka, za to widzę mnóstwo elementów geometrii nieliniowej w formie różnorodnych fraktalnych kształtów drzew, brzegów, chmur, zeszłorocznych liści na ziemi, wysuszonych zarośli pod brokatem szadzi i resztek śniegu, trzeszczącego pod butami piasku, zawirowań wody…; bifurkacji, w których dochodzi do nie dającego się przewidzieć rozdzielenia głównego nurtu na odnogi podczas opadania poziomu wody w Wiśle…; atraktorów sprawiających, że obserwowane przeze mnie na przestrzeni lat niepowtarzalne zmiany w ukształtowaniu Wisły na Urzeczu, nie wychodzą poza granice międzywala… 
 
Ujście Jeziorki

Rozmyślając o naturze chaosu

Wyspy Świderskie

Nadal rozmyślając o naturze chaosu, o pozornej niezmienności trwania

Łachy Brzeskie

 
Tak więc w XX wieku do ogólnej i szczególnej teorii względności oraz fizyki kwantowej dołączyła teoria chaosu, która w wielu przypadkach dowiodła, że skomplikowane nieliniowe zjawiska w przyrodzie dają się objaśnić za pomocą prostszych matematycznych modeli bazujących na fraktalach i wymiarach fraktalnych, atraktorach, bifurkacjach, wykładnikach Lapunowa, stałej Feigenbauma, intermitencjach (przełączeniach stanu obiektu dynamicznego ze stanu quasi stabilnego w stan chaosu) i to, że wiele zjawisk obserwowanych i badanych w różnych dziedzinach nauki okazało się zadziwiająco podobnych, jeśli nie tożsamych, w rozumieniu teorii chaosu. Determinizm Newtona, Laplace’a i innych, którzy uważali, że świat jest bezwzględnie mierzalny i przewidywalny, ustąpił holistycznemu widzeniu świata praktykowanemu wcześniej przez Heraklita, Goethego, Kanta, później przez Einsteina z jego poczuciem względności, fizyków kwantowych z ich nieodzownym poczuciem nieokreśloności (zasada nieoznaczoności Heisenberga), a jeszcze później przez badaczy chaosu – z ich przeświadczeniem, że chaos warunkiem życia we Wszechświecie zmierzającym w nieznanym kierunku, mimo nieubłaganego wzrostu jego entropii. 
 
Gassy

Przy ujściu Jeziorki

Przy Jeziorce

Bobry rzeźbią

 
Zdaniem Jamesa Gleicka wielu fizyków zajmujących się chaosem w naturze tak naprawdę zaczęło badać zachodzące procesy a nie stany trwania; podjęło analizę stawania się czegoś czymś a nie analizę bycia tego czegoś czymś. 
 
Gdzieś nad Wisłą

 
Tak sobie rozmyślałem o „Chaosie” Jamesa Gleicka, patrząc przez lata na nurt Wisły od Góry Kalwarii po Modlin.