Etykiety

2012 (2) 2015 (1) AGI (13) AI (12) Albert Einstein (3) Andrzej Dragan (9) Andrzej Drawicz (1) Andrzej Kruszewicz (1) Anna Kamińska (1) Artur Ekert (1) atraktory (2) August Klemens Popławski (2) Ballestrem (1) Bałdy (1) Bałtyk (3) Białowieża (1) Białowieża szeptem (1) bifurkacje (1) big-tech (5) bioróżnorodność (1) Bobolice (1) bóbr (1) Buje (1) Butryny (1) Bystrzyca Dusznicka (1) Bystrzyca Kłodzka (1) C'est bien fait (1) chaos (5) Chat GPT (14) Chorwacja (2) Chwalęcin (1) Ciszyca (1) Cykle czasu (2) Cytadela warszawska (1) czarne dziury (2) Czersk (1) Czesław Miłosz (1) człowiek (1) Daniel Goleman (1) David Deutsch (2) Dolny Śląsk (2) Dom Kupca (1) drawings (1) Droga do rzeczywistości (2) Drwęca Warmińska (1) drzewo (1) Duchowe życie zwierząt (1) Duszniki Zdrój (2) dzik (1) École de Paris (1) edukacja z AI (2) ekologia (1) Emma Noether (1) Ernst Wiechert (1) espada (1) Estonia (1) FABLE 5 (2) facebook (1) filozofia techniki (1) fizyka kwantowa (2) Fotograficzna Mapa Warmii (1) fraktal (2) fraktale (1) Frank Wilczek (2) Funchal (1) Galileusz (1) Gałczyński (1) Gassy (1) Glappo (1) Głuchołazy (1) Goethe (1) Góra Kalwaria (1) Górkło (1) GPT6 Astra (1) grafika (1) Groznjan (1) Hanza (1) Hel (2) Helena Piotrowska (2) hipokryzja (1) Historia życia (1) Hiszpania (1) hodowla (1) Houston mamy problem (1) Igor Newerly (2) Inteligencja emocjonalna (1) internet (2) Itaka (1) Iwona Altmajer (1) Jagodne (1) Jakub Kubicki (2) James Gleick (2) James Rebanks (1) January Suchodolski (1) Jastarnia (1) Jedwabno (1) jeleń (1) Jeziora Plitwickie (1) Jeziorka (2) Jezioro Hołny (1) Jezioro Łańskie (2) Jezioro Nidzkie (2) Jezioro Nyskie (1) Jezioro Otmuchowskie (1) Jezioro Pluszne (2) Joanna Wilengowska (1) Józef Chełmoński (1) Józef Pankiewicz (1) Juliusz Kossak (1) Jurata (1) kajak (1) Kanał Gliwicki (1) Kant (1) kapitalizm inwigilacji (4) Karen Hao (3) Kaszuby (1) Katarzyna Grochola (1) Kepler (1) Kislig (1) Kłodzko (1) Konstancin-Jeziorna (2) Konstanty Ildefons Gałczyńki (4) Kopernik (1) Kotlina Kłodzka (3) Krasnogruda (1) Kronika olsztyńska (1) Kroniki olsztyńskie (1) Krosno (1) kryształ czasu (1) Kwantechizm (1) Lawendowe Pole (1) Lidzbark Warmiński (1) Liw (1) Liwiec (1) Lorenz (1) Ludzie dnia wczorajszego (2) Łabuny Duże (1) Łabuny Małe (1) Łachy Brzeskie (1) Łazienki (1) łoś (1) łowiectwo (1) Łukasz Stanaszek (1) Łyna (2) Maciej Kawecki (6) Madera (1) malarstwo (1) Mandelbrot (2) Marek Kwiatkowski (1) Maria Skłodowska-Curie (1) Marian Mokwa (1) Marózka (1) Marseille (1) Mazowsze (12) Mazowsze Uniwersytet Warszawski (1) Mazury (9) mechanika kwantowa (1) miasta hanzeatyckie (1) Mirów (1) Młochów (1) Modlin (1) Morąg (1) Mostowice (1) MYNTHOS 5 (2) Nadwiślańskie Urzecze (3) nasze relacje ze zwierzętami (1) Newton (1) nic (1) Nieborów (1) niebyt (1) Nieznane więzi natury (1) Niobe (2) Nowa Wieś (1) Nowe Kawkowo (1) Nowe Ramuki (1) Nysa (1) Nysa Kłodzka (2) Oboźna (1) Olga Tokarczuk (1) Olsztyn (2) OpenAI (2) Orneta (1) Oscar Wilde (1) Osetnik (1) Otmuchów (1) Pablo Picasso (1) paintings (1) pałace (1) Panoramio (9) Peter Wohlleben (2) petrelpiotr (17) Pisia Gągolińska (1) Pisz (1) Pluski (2) Pławniowice (2) Podlasie (2) Podłęcze (1) Poincare (1) Polanica Zdrój (1) Potok Służewiecki (1) powódź 1997 (1) Powstanie Warszawskie (1) Pozwól innemu być (1) Pranie (2) Prowadź swój pług przez kości umarłych (1) Prudnik (1) Przykop (1) Przyszowice (1) Pupki (1) puszcza (2) Radziejowice (1) Richard Southwood (1) Robert Oppehneimer (1) Roger Penrose (9) rozczarowanie AI (1) Ruciane-Nida (1) rybitwa (1) rzeźnia (1) Santa Cruz (1) sarna (1) Sekretne życie drzew (1) Shoshana Zuboff (4) Shoshana Zubow (4) Siewierz (1) Simona Kossak (2) Sławięcice (1) sokolnictwo (1) Sokrates (1) Solaris (5) Sowia Góra (1) sójka (1) Spalona (1) Stanisław Lem (11) Stara Sucha (1) Stare Kawkowo (1) Stephen Hawking (4) strelicja (1) suwalszczyzna (2) Szczytno (1) sztuczna inteligencja (9) Śląsk Opolski (1) środowisko (1) Tallin (1) Tamara Łempicka (1) teoria względności (3) terra nulla (1) This is IT (12) Tytani (2) Urzecze (2) uspołecznienie AI (1) Utrata (1) Vila Gale (1) Villa la Fleur (1) Walerian Kronenberg (1) Warmia (16) Warszawa (4) Wiercibaba (1) Wilanów (2) Wilanówka (1) wilk (1) Wisła (6) Wisława Szymborska (2) Włodzisław Duch (1) Wojciech Altmajer (1) Wojciech Zaremba (1) wrażenia (3) Wstęp do Astrofizyki (1) Wszechświat (2) wymieranie (1) Wyspy Świderskie (1) Wyspy Zawadowskie (1) YouTube (1) Za Opiwardą za siódmą rzeką (1) zając (1) zakrętasy (1) zamki (1) Zatoka Gdańska (1) Zbigniew Chojnowski (2) Zbigniew Herbert (1) zero (1) Zieleniec (2) Ziemia (1) Zygmunt Vogel (1) żuraw (1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter Wohlleben. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter Wohlleben. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 grudnia 2017

O nieznanych związkach w naturze Petera Wohllebena



Bieliki


Przeczytałem kolejną książkę Petera Wohllebena Nieznane więzi natury. Tym razem zaskoczenie lekturą było mniejsze niż poprzednio. Może dlatego, że będąc fanem National Geographic science z wieloma omawianymi w książce sprawami zetknąłem się wcześniej. 


Na przykład z wpływem wilków reintrodukowanych w parku narodowym Yellostowne na odrodzenie się tamtejszej przyrody zdewastowanej przez nadmiar jeleni. Czy wpływem zerwanego cyklu pokarmowego niedźwiedzi na kondycję kanadyjskich i amerykańskich lasów deszczowych nad Pacyfikiem w miejscach, gdzie na rzekach pobudowano hydroelektrownie przecinające szlaki wędrówek łososi pacyficznych. 

Drzewiec wiślanego łęgu

Niedźwiedzie uzależnione od łososi przestały nawozić lasy połososiowymi odchodami bogatymi w azot z negatywnym skutkiem dla ekosystemu. Nie przypadkiem więc na wielu terytoriach Indian zaczęto burzyć przestarzałe elektrownie i przywracać stare łososiowe szlaki na tarliska w potokach. Zresztą system zależności lasów deszczowych od łososi jest o wiele większy. Lasy, oddając żyzne namuły przybrzeżnym wodom Pacyfiku wspomagają wiosenne cykle rozmnażania się planktonu, za którym podążają śledzie, łososie, wieloryby, foki, lwy morskie,… cały morski świat.



Wohlebben zwraca szczególną uwagę na wpływ ciężkich maszyn do zrywki drewna stosowanych w lasach gospodarczych. Stare lasy rosną na glebach o miąższości dwóch, trzech metrów. Które swoją przepuszczalną i przewietrzaną strukturę zawdzięczają wieloletniej i wielopokoleniowej pracy setek gatunków owadów, grzybów, mikrbów, drobnych ssaków uczestniczących w przetwarzaniu opadłych liści, igliwia, martwego drewna, w drążeniu kanałów napowietrzających, wszystkiego tego, co służy odzyskiwaniu związków chemicznych – cegiełek wykorzystywanych przez drzewa i pozostałe rośliny do wzrostu, rozmnażania się, utrzymywania całego bogactwa więzi z mikoryzą i sąsiadami. Około jedną trzecią swoich zasobów energetycznych drzewa oddają symbiotycznym organizmom, jedną trzecią zużywają na przeżycie i obronę przed zagrożeniami, jedną trzecią na własny wzrost.



Kolejny drzewiec nad Wisłą

Po każdym przejeździe ciężkich maszyn następuje nieodwracalne zniszczenie górnej warstwy gleby. Z opłakanym skutkiem dla następnego nasadzonego pokolenia drzew. To że sztucznie introdukowane sadzonki rosną szybko, nie jest dowodem, że ich drewno będzie wyższej jakości, niż drzew rosnących w naturalnych siedliskach. Wystarczy lada trąba powietrzna, by takie lasy waliły się jak zboże podczas gradobicia. Świadczy to niedostatku systemów korzeniowych lub o słabości struktury samych pni.



Lasy naturalne są odporne na huragany. Doświadczyłem tego podczas ataku białego szkwału na Jeziorze Mokrym na szlaku Krutyni pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Rezerwatowy las na nadjeziornej skarpie tylko otrząsnął się po przejściu wściekłego uderzenia, które wywracało wszystko, co na wodzie, podczas gdy stare lasy gospodarcze w sąsiedztwie pokładły się pokotem.




Jest jeszcze jeden opłakany skutek używania ciężkiego sprzętu do zrywki drewna – zmniejszające się zasoby wody gruntowej. Zgnieciona gleba staje się po prostu nieprzepuszczalna. Woda miast wsiąkać spływa po wierzchu do najbliższych strumieni, a te wskutek gwałtownych wezbrań potęgują erozję. Siłę wezbranej wody najłatwiej oglądać na wezbranych uregulowanych potokach górskich. Nic się jej nie oprze. Nawet stalowe konstrukcje mostów na betonowych filarach.

Zając esteta


Każda regulacja stosunków wodnych w lesie za pomocą maszyn melioracyjnych powoduje obniżenie odporności lasu na gradacje tak zwanych szkodliwych owadów. Napisałem tak zwanych, bo przypisywanie owadom jakiejkolwiek szkodliwości czy pożyteczności ma wyłącznie podtekst antropocentryczny. Korniki drukarze, sosnówki choinówki czy inne zdolne do masowego występowania owady atakują wyłącznie leśne monokultury. Które powinno się nazywać plantacjami tarcicy a nie lasami gospodarczymi.


Wiślana sarna


Brodziec piskliwy

Amerykanie, hodując sekwoje dla tartaków, już dawno nie stosują naturalnych nasadzeń. Każda połać przemysłowego lasu jest traktowana roundupem. Drzewa, które w normalnych warunkach potrafią żyć kilka tysięcy lat, osiągając wysokość stu metrów, są wycinane w wieku 50 lat. Nie ma mowy o wykształceniu się na tych plantacjach cech lasu. Lada pożar jest w stanie natychmiast zniweczyć i ten krótkotrwały wysiłek hodowców tarcicy. W Kolorado ocenia się, że naturalnego lasu sekwojowego zostało niecałe dwa tysiące kilometrów kwadratowych.

Czy będziemy mieli jeszcze szansę na takie spotkania?

Gdyby nie pierwotne lasy (laurisiva) na Maderze, których historia trwa od setek tysięcy lat, mieszkańcy wyspy nie korzystaliby z bogatych zasobów naturalnych wody pitnej rozprowadzanej systemem levad, kanałów nawadniających o łącznej długości dwóch tysięcy kilometrów. Tam się nie płaci za wodę, tylko za utrzymanie drożności samego systemu nawadniania.

Mówią, że zwierzęta nie mają empatii

Tymczasem w Polsce lasy w coraz większym stopniu są dostosowywane do tak zwanych potrzeb gospodarki leśnej, w której powszechnie stosuje się maszynowy zrąb zupełny dewastujący podszyt, wypracowaną przez lata naturalną glebę i podglebie, niwecząc stosunki wodne, zubażając gatunkową różnorodność lasu. Co więcej leśnicy uzurpują sobie prawa do wkraczania na tereny rezerwatów i parków narodowych pod pretekstem zwalczania gradacji szkodliwych owadów a myśliwi w celu zaspokajania rzekomych regulacyjnych potrzeb łowieckich. W perspektywie najbliższego pokolenia taka ingerencja w materię polskich lasów przyniesie nieobliczalne skutki. Ostatni orkan pokazał, co potrafi zrobić plantacjom tarcicy na Kaszubach. Nie przypadkiem Ikea tak chętnie przenosi produkcję mebli do Polski, chociaż w rodzimej Skandynawii lasów pod dostatkiem. Szwedzi, Norwegowie, Finowie już dawno zaczęli wyłączać ogromne kompleksy leśne z działalności gospodarczej. Podczas gdy w Polsce hołduje się modelowi amerykańskiemu, zapominając, że nasze zasoby są bardzo, bardzo ograniczone.

Czy jesteśmy w stanie tolerować obecność innych gatunków w swoim otoczeniu?

Las poddany leśnemu i myśliwskiemu lobby bez przysługującej nam obywatelskiej kontroli społecznej stał się po prostu chory i przepełniony zwierzętami. Już nawet nie pełni właściwej sobie funkcji retencji wody pitnej.

Czy jesteśmy zdolni do takiego zbliżenia z naturą?

Zakończę recenzję słowami Petera Wohllebena: ”Całkiem bliskie i bezpośrednio dostrzegalne są efekty ewolucji człowieka w ciągu ostatnich stu tysięcy lat. Jeżeli macie jasną skórę, a do tego jeszcze niebieskie oczy, to każdego ranka wymarły gatunek przesyła wam z lustra ostatnie pozdrowienia.

niedziela, 14 maja 2017

O duszy zwierząt, podążając za Peterem Wohllebenem


Zamyślona sójka

Przeczytałem Duchowe życie zwierząt Petera Wohllebena.

Kombinująca rybitwa

Wbrew oczekiwaniu wielu obrońców zwierząt autor nie popłynął i nie stwierdził, że świat myśli i emocji zwierząt jest tożsamy ze świadomością ludzi. Stwierdził natomiast to, co podejrzewano od dawna – zwierzęta, te duże i te małe, myślą, często abstrakcyjnie; przeżywają smutki i radości; doznają przyjemności i bólu, strachu i poczucia bezpieczeństwa; odczuwają upływ czasu, nadejście starości; przeżywają śmierć bliskich często z poczuciem wielkiej straty; są obdarzone instynktem macierzyństwa; bywają zdolne do adopcji dzieci własnych a nawet cudzych gatunków… Ich zachowania częstokroć przypominają ludzkie. Ich emocje są o wiele bogatsze, niż sądzono jeszcze w ubiegłym stuleciu…

Gdy zawodzi instynkt

Wskazał fakty świadczące o zaskakujących stadnych powiązaniach w świecie owadów, jeleniowatych, drapieżników; dowodzące wielopokoleniowych więzi w rodzinach kruków, kawek, gawronów, bobrów, borsuków, dzików; wskazujące na niezwykłe zdolności komunikacyjne między osobnikami tego samego gatunku; potwierdzające pamięć długotrwałą cechującą mieszkańców lądów, wody, przestworzy i udomowione zwierzęta; świadczące o instynktownej potrzebie zachowania czystości i higieny…

Życie rodzinne

Naświetlił, jak wiele jeszcze czeka nas badań i dociekań, by zrozumieć duchowe życie zwierząt: tych dzikich i tych oswojonych. Które traktujemy z niezwykłą arogancją wypływającą z historycznej ignorancji tylko dlatego, że mamy nad nimi przewagę technologiczną, dominujemy powodowani chciwością, usprawiedliwiając się koniecznością zaspokajania własnych często wydumanych potrzeb kosztem utylitarnie traktowanych gatunków, i dlatego, że posiadamy zdolność antropocentrycznego przekształcania świata w myśl bożego przykazania o czynieniu Ziemi sobie poddanej…

Estetyczne doznania kormoranów

Ta książka przemawia do wyobraźni równie mocno co przesłanie Avatara czy Pokotu Agnieszki Holland.




























Macierzyństwo

Czytając Duchowe życie zwierząt, miewałem wrażenia podobne tym, jakie towarzyszyły lekturze Inteligencji emocjonalnej Daniela Golemana, książki poświęconej rezultatom psychologicznych badań nad wpływem doznawanych emocji na nasze życiowe losy. Badania obaliły mit, że tylko osobnicy o najwyższym IQ są predestynowani do osiągania ponadprzeciętnych sukcesów. Jeśli brak im inteligencji emocjonalnej, to tak naprawdę ich osiągnięcia są zależne od mniej inteligentnych według klasyfikacji IQ ludzi, za to obdarzonych wysoką inteligencją emocjonalną i empatią, której często nie mają ludzie genialni i bez której nie są zdolni nie tylko do przywództwa w grupie lecz także do kierowania własnym losem.

Gody rybitw

I nagle, ku swojemu zdumieniu, zacząłem odkrywać w książce Wohllebena podobne wątki dotyczące licówek, łań przewodniczek, które swoją pozycję w chmarze zawdzięczają życiowemu doświadczeniu; dominujących w stadzie loch, które często pełnią rolę akuszerek, pomagając młodszym matkom podczas porodów czy młodszym lochom w roli przedszkolanek dla warchlaków; rodzinnych jaźwców budujących nory z wieloma wyjściami i osobne dołki kloaczne podobne do naszych sławojek, w dodatku tolerujących towarzystwo lisów lub jenotów; żyjących w wielopokoleniowych rodzinach bobrów, akceptujących w norach lub w żeremiach obecność wydr; wilczych rodzin wspólnie troszczących się młode; kruków obdarzonych pamięcią tak długotrwałą, że są w stanie rozpoznać krewniaków po latach rozłąki i nazywać ich po imieniu we własnym kruczym języku…

Poczucie bezpieczeństwa

Wmawiamy sobie, że jesteśmy jedynym myślącym gatunkiem na Ziemi, gdy fakty pokazują zupełnie inny stan rzeczy. Coraz więcej ludzi dostrzega, że przedmiotowe traktowanie zwierząt staje się przejawem barbarzyństwa i zacofania. Że zwierzęta pozyskane na polowaniach czy pozyskane w wielkoprzemysłowych i lokalnych rzeźniach, z naciskiem na słowo pozyskane, to nadal po prostu zwierzęta zabite. Jedne przez pasję łowiecką, inne w celu pozyskania surowca niezbędnego do wyprodukowania przetworzonych produktów mięsnych… W tym kontekście żywność wyrzucona do śmietnika staje się symbolem najbardziej potwornego przejawu czynienia Ziemi sobie poddanej… Wyrzucając zepsute mięso (oczy jadły, gdy kupowaliśmy, chociaż nie odczuwaliśmy głodu), przestajemy różnić się od ludzi, którzy eksterminowali wielomilionowe stada bizonów tylko po to, by pognębić Indian, czy od wiktoriańskich kolonizatorów, którzy z potrzeby uwolnienia terenu pod plantacje kawy potrafili rozstrzeliwać ogromne stada afrykańskich zwierząt z armat i karabinów maszynowych. Tyle że już nawet nie uświadamiamy sobie, iż mięso to zwłoki hodowlanych czy pozyskanych w drodze myśliwskiej imprezy zwierząt…

Łabędzie w siedlisku zaprojektowanym i urządzonym przez bobry

Tymczasem komunikacja między zwierzętami tego samego gatunku lub pochodzącymi z odrębnych gatunków to sfera czekająca na swoich odkrywców… Rzeźne świnie i dziki przewyższające inteligencją i empatią większość ssaków lądowych (samo uświadomienie sobie tego faktu odstręcza od jedzenia ich mięsa) … Kruki i papugi o niepomiernie mniejszych niż ludzkie mózgach, które przejawiają inteligencję dorównującą inteligencji naczelnych… Pszczoły, które żyjąc w zorganizowanym roju, potrafią dzielić się pracą i działać społecznie… Mrówki tworzące plemiona zdolne do prowadzenia zaplanowanych wojen terytorialnych… Śluzowce (ni to grzyby, ni to pierwotniaki) obdarzone instynktem poruszania się po optymalnie dobranych drogach w poszukiwaniu jedzenia… Instynktowne umiejętności pełzających śluzowców są porównywalne z umiejętnościami wybitnych twórców miejskiej infrastruktury komunikacyjnej wspieranych przez komputerowe systemy projektowe…

Chmara

To wszystko potwierdza, że inteligencja i życie emocjonalne są uniwersalnymi cechami istnienia wszelkich form życia na Ziemi. Być może zostaniemy zmuszeni w badaniach inteligencji i życia emocjonalnego przedstawicieli świata zwierząt odwołać się do wielu dziedzin nauki, w tym do neurologii i teorii chaosu, fizyki kwantowej, ogólnej teorii względności, geometrii nieprzemiennej i całego mnóstwa innych dziedzin matematyki, fizyki, chemii, biologii, za pomocą których usiłujemy wyjaśnić zjawiska zarówno w mikroskali jak i w makroskali.

Gdy testosteron opadł

Ludzi czeka kolejna bolesna droga do uświadomienia sobie, że nie są pępkami świata przyrody ożywionej. Jeśli przyswoimy sobie tę wiedzę i zmienimy swoją egzystencję, ustępując przestrzeni wszystkim innym formom życia na Ziemi, dokonamy we własnych umysłach kolejnego przewrotu kopernikańskiego.

Matka prowadząca młode pod osłoną trawy

Ta lektura zmusza do zastanowienia się nad własną egzystencją, koniecznością ograniczenia konsumpcji do niezbędnego poziomu, bez czego nie da się  zmniejszyć swojego ekologicznego odcisku (indywidualnego wpływu na środowisko). Musimy podzielić się przestrzenią z pozostałą częścią ożywionej przyrody i przestać czynić ziemię sobie poddaną w dotychczasowy barbarzyński sposób, bo nie wiadomo, czym dla nas skończy się odarcie własnego świata z bioróżnorodności.

Spokój

Warmię i Prusy zamieszkiwały plemiona, które współżyły z puszczą w harmonii, oddając cześć najwspanialszym drzewom, świętym gajom, rzekom, jeziorom, traktując zwierzęta nie tylko jako dobro użytkowe lecz także uznając ich prawo do współzamieszkiwania. Zostały pokonane przez zakon, który uczynił tę krainę sobie poddaną, potraktowawszy wszystkie świętości Prusów jedynie jako zasoby niezbędne do zbudowania nowego państwa z odmiennym ładem społecznym. Nasza hegemonia w świecie zwierząt i roślin doprowadziła już do szóstego (siódmego doliczając wyginięcie beztlenowców w okresie rozwijania się sinic odpowiedzialnych za uwolnienie tlenu do pierwotnej atmosfery) wielkiego wymierania na Ziemi w jej geologicznej historii.

Czy te oczy mogą kłamać?
Stephen Hawking określił w ostatnich swoich publicznych wystąpieniach zasadnicze zagrożenia dla istnienia ludzi jako gatunku: spotkanie z obcą cywilizacją; nie dającą się kontrolować sztuczną inteligencję, której coraz większą obecność odczuwamy w Internecie i w przemysłowych procesach technologicznych; dewastację naszej planety niepohamowanym i niezrównoważonym rozwojem gospodarczym; niekontrolowane manipulacje genetyczne w świecie roślin i zwierząt pod pretekstem rozwoju biotechnologii. Ciekawe, że pominął zagrożenie płynące z najbliższego nam kosmosu czy mające swoje źródło w nieprzewidywalnej aktywności geologicznej Ziemi.

Przyjaźń
Duchowe życie zwierząt to jeszcze jeden przyczynek do rozważań o kondycji ludzkości i przyszłości natury (przyrody) naszej planety. Książka dostarcza nowych argumentów za podjęciem działań na rzecz ochrony środowiska. W krajach skandynawskich i zachodniej Europy, Nowej Zelandii czy Szwajcarii obejmuje się coraz większe obszary ochroną. Na portugalskiej Maderze i na wyspach Nowej Zelandii wyłączono z użytkowania gospodarczego już ponad połowę całego terytorium. W krajach skandynawskich uchwalono wyłączenie z eksploatacji praktycznie wszystkich kompleksów leśnych – potrzebne drewno postanowiono importować między innymi z Polski, a fabryki uzależnione od tego surowca już od lat przenosi się do Polski (patrz Ikea). Pora, byśmy zaczęli myśleć o naszym środowisku inaczej, szanując prawa braci mniejszych. Czyńmy Ziemię sobie poddaną w duchu Avatara a nie w duchu konkwisty.


Młodość


Czy te oczy kłamią?
 

Inżynier i architekt krajobrazu w jednym


Rodzinne ciepło