niedziela, 14 maja 2017

O duszy zwierząt, podążając za Peterem Wohllebenem


Zamyślona sójka

Przeczytałem Duchowe życie zwierząt Petera Wohllebena.

Kombinująca rybitwa

Wbrew oczekiwaniu wielu obrońców zwierząt autor nie popłynął i nie stwierdził, że świat myśli i emocji zwierząt jest tożsamy ze świadomością ludzi. Stwierdził natomiast to, co podejrzewano od dawna – zwierzęta, te duże i te małe, myślą, często abstrakcyjnie; przeżywają smutki i radości; doznają przyjemności i bólu, strachu i poczucia bezpieczeństwa; odczuwają upływ czasu, nadejście starości; przeżywają śmierć bliskich często z poczuciem wielkiej straty; są obdarzone instynktem macierzyństwa; bywają zdolne do adopcji dzieci własnych a nawet cudzych gatunków… Ich zachowania częstokroć przypominają ludzkie. Ich emocje są o wiele bogatsze, niż sądzono jeszcze w ubiegłym stuleciu…

Gdy zawodzi instynkt

Wskazał fakty świadczące o zaskakujących stadnych powiązaniach w świecie owadów, jeleniowatych, drapieżników; dowodzące wielopokoleniowych więzi w rodzinach kruków, kawek, gawronów, bobrów, borsuków, dzików; wskazujące na niezwykłe zdolności komunikacyjne między osobnikami tego samego gatunku; potwierdzające pamięć długotrwałą cechującą mieszkańców lądów, wody, przestworzy i udomowione zwierzęta; świadczące o instynktownej potrzebie zachowania czystości i higieny…

Życie rodzinne

Naświetlił, jak wiele jeszcze czeka nas badań i dociekań, by zrozumieć duchowe życie zwierząt: tych dzikich i tych oswojonych. Które traktujemy z niezwykłą arogancją wypływającą z historycznej ignorancji tylko dlatego, że mamy nad nimi przewagę technologiczną, dominujemy powodowani chciwością, usprawiedliwiając się koniecznością zaspokajania własnych często wydumanych potrzeb kosztem utylitarnie traktowanych gatunków, i dlatego, że posiadamy zdolność antropocentrycznego przekształcania świata w myśl bożego przykazania o czynieniu Ziemi sobie poddanej…

Estetyczne doznania kormoranów

Ta książka przemawia do wyobraźni równie mocno co przesłanie Avatara czy Pokotu Agnieszki Holland.




























Macierzyństwo

Czytając Duchowe życie zwierząt, miewałem wrażenia podobne tym, jakie towarzyszyły lekturze Inteligencji emocjonalnej Daniela Golemana, książki poświęconej rezultatom psychologicznych badań nad wpływem doznawanych emocji na nasze życiowe losy. Badania obaliły mit, że tylko osobnicy o najwyższym IQ są predestynowani do osiągania ponadprzeciętnych sukcesów. Jeśli brak im inteligencji emocjonalnej, to tak naprawdę ich osiągnięcia są zależne od mniej inteligentnych według klasyfikacji IQ ludzi, za to obdarzonych wysoką inteligencją emocjonalną i empatią, której często nie mają ludzie genialni i bez której nie są zdolni nie tylko do przywództwa w grupie lecz także do kierowania własnym losem.

Gody rybitw

I nagle, ku swojemu zdumieniu, zacząłem odkrywać w książce Wohllebena podobne wątki dotyczące licówek, łań przewodniczek, które swoją pozycję w chmarze zawdzięczają życiowemu doświadczeniu; dominujących w stadzie loch, które często pełnią rolę akuszerek, pomagając młodszym matkom podczas porodów czy młodszym lochom w roli przedszkolanek dla warchlaków; rodzinnych jaźwców budujących nory z wieloma wyjściami i osobne dołki kloaczne podobne do naszych sławojek, w dodatku tolerujących towarzystwo lisów lub jenotów; żyjących w wielopokoleniowych rodzinach bobrów, akceptujących w norach lub w żeremiach obecność wydr; wilczych rodzin wspólnie troszczących się młode; kruków obdarzonych pamięcią tak długotrwałą, że są w stanie rozpoznać krewniaków po latach rozłąki i nazywać ich po imieniu we własnym kruczym języku…

Poczucie bezpieczeństwa

Wmawiamy sobie, że jesteśmy jedynym myślącym gatunkiem na Ziemi, gdy fakty pokazują zupełnie inny stan rzeczy. Coraz więcej ludzi dostrzega, że przedmiotowe traktowanie zwierząt staje się przejawem barbarzyństwa i zacofania. Że zwierzęta pozyskane na polowaniach czy pozyskane w wielkoprzemysłowych i lokalnych rzeźniach, z naciskiem na słowo pozyskane, to nadal po prostu zwierzęta zabite. Jedne przez pasję łowiecką, inne w celu pozyskania surowca niezbędnego do wyprodukowania przetworzonych produktów mięsnych… W tym kontekście żywność wyrzucona do śmietnika staje się symbolem najbardziej potwornego przejawu czynienia Ziemi sobie poddanej… Wyrzucając zepsute mięso (oczy jadły, gdy kupowaliśmy, chociaż nie odczuwaliśmy głodu), przestajemy różnić się od ludzi, którzy eksterminowali wielomilionowe stada bizonów tylko po to, by pognębić Indian, czy od wiktoriańskich kolonizatorów, którzy z potrzeby uwolnienia terenu pod plantacje kawy potrafili rozstrzeliwać ogromne stada afrykańskich zwierząt z armat i karabinów maszynowych. Tyle że już nawet nie uświadamiamy sobie, iż mięso to zwłoki hodowlanych czy pozyskanych w drodze myśliwskiej imprezy zwierząt…

Łabędzie w siedlisku zaprojektowanym i urządzonym przez bobry

Tymczasem komunikacja między zwierzętami tego samego gatunku lub pochodzącymi z odrębnych gatunków to sfera czekająca na swoich odkrywców… Rzeźne świnie i dziki przewyższające inteligencją i empatią większość ssaków lądowych (samo uświadomienie sobie tego faktu odstręcza od jedzenia ich mięsa) … Kruki i papugi o niepomiernie mniejszych niż ludzkie mózgach, które przejawiają inteligencję dorównującą inteligencji naczelnych… Pszczoły, które żyjąc w zorganizowanym roju, potrafią dzielić się pracą i działać społecznie… Mrówki tworzące plemiona zdolne do prowadzenia zaplanowanych wojen terytorialnych… Śluzowce (ni to grzyby, ni to pierwotniaki) obdarzone instynktem poruszania się po optymalnie dobranych drogach w poszukiwaniu jedzenia… Instynktowne umiejętności pełzających śluzowców są porównywalne z umiejętnościami wybitnych twórców miejskiej infrastruktury komunikacyjnej wspieranych przez komputerowe systemy projektowe…

Chmara

To wszystko potwierdza, że inteligencja i życie emocjonalne są uniwersalnymi cechami istnienia wszelkich form życia na Ziemi. Być może zostaniemy zmuszeni w badaniach inteligencji i życia emocjonalnego przedstawicieli świata zwierząt odwołać się do wielu dziedzin nauki, w tym do neurologii i teorii chaosu, fizyki kwantowej, ogólnej teorii względności, geometrii nieprzemiennej i całego mnóstwa innych dziedzin matematyki, fizyki, chemii, biologii, za pomocą których usiłujemy wyjaśnić zjawiska zarówno w mikroskali jak i w makroskali.

Gdy testosteron opadł

Ludzi czeka kolejna bolesna droga do uświadomienia sobie, że nie są pępkami świata przyrody ożywionej. Jeśli przyswoimy sobie tę wiedzę i zmienimy swoją egzystencję, ustępując przestrzeni wszystkim innym formom życia na Ziemi, dokonamy we własnych umysłach kolejnego przewrotu kopernikańskiego.

Matka prowadząca młode pod osłoną trawy

Ta lektura zmusza do zastanowienia się nad własną egzystencją, koniecznością ograniczenia konsumpcji do niezbędnego poziomu, bez czego nie da się  zmniejszyć swojego ekologicznego odcisku (indywidualnego wpływu na środowisko). Musimy podzielić się przestrzenią z pozostałą częścią ożywionej przyrody i przestać czynić ziemię sobie poddaną w dotychczasowy barbarzyński sposób, bo nie wiadomo, czym dla nas skończy się odarcie własnego świata z bioróżnorodności.

Spokój

Warmię i Prusy zamieszkiwały plemiona, które współżyły z puszczą w harmonii, oddając cześć najwspanialszym drzewom, świętym gajom, rzekom, jeziorom, traktując zwierzęta nie tylko jako dobro użytkowe lecz także uznając ich prawo do współzamieszkiwania. Zostały pokonane przez zakon, który uczynił tę krainę sobie poddaną, potraktowawszy wszystkie świętości Prusów jedynie jako zasoby niezbędne do zbudowania nowego państwa z odmiennym ładem społecznym. Nasza hegemonia w świecie zwierząt i roślin doprowadziła już do szóstego (siódmego doliczając wyginięcie beztlenowców w okresie rozwijania się sinic odpowiedzialnych za uwolnienie tlenu do pierwotnej atmosfery) wielkiego wymierania na Ziemi w jej geologicznej historii.

Czy te oczy mogą kłamać?
Stephen Hawking określił w ostatnich swoich publicznych wystąpieniach zasadnicze zagrożenia dla istnienia ludzi jako gatunku: spotkanie z obcą cywilizacją; nie dającą się kontrolować sztuczną inteligencję, której coraz większą obecność odczuwamy w Internecie i w przemysłowych procesach technologicznych; dewastację naszej planety niepohamowanym i niezrównoważonym rozwojem gospodarczym; niekontrolowane manipulacje genetyczne w świecie roślin i zwierząt pod pretekstem rozwoju biotechnologii. Ciekawe, że pominął zagrożenie płynące z najbliższego nam kosmosu czy mające swoje źródło w nieprzewidywalnej aktywności geologicznej Ziemi.

Przyjaźń
Duchowe życie zwierząt to jeszcze jeden przyczynek do rozważań o kondycji ludzkości i przyszłości natury (przyrody) naszej planety. Książka dostarcza nowych argumentów za podjęciem działań na rzecz ochrony środowiska. W krajach skandynawskich i zachodniej Europy, Nowej Zelandii czy Szwajcarii obejmuje się coraz większe obszary ochroną. Na portugalskiej Maderze i na wyspach Nowej Zelandii wyłączono z użytkowania gospodarczego już ponad połowę całego terytorium. W krajach skandynawskich uchwalono wyłączenie z eksploatacji praktycznie wszystkich kompleksów leśnych – potrzebne drewno postanowiono importować między innymi z Polski, a fabryki uzależnione od tego surowca już od lat przenosi się do Polski (patrz Ikea). Pora, byśmy zaczęli myśleć o naszym środowisku inaczej, szanując prawa braci mniejszych. Czyńmy Ziemię sobie poddaną w duchu Avatara a nie w duchu konkwisty.


Młodość


Czy te oczy kłamią?
 

Inżynier i architekt krajobrazu w jednym


Rodzinne ciepło

6 komentarzy:

  1. Zwierzęta to jedyne formy inteligentnego życia, z którymi dane było ludzkości się spotkać i jak je traktujemy? Co mamy im do zaproponowania poza przemocą, eksploatacją i okrutną śmiercią?
    Nie narzekajmy potem, że jesteśmy samotni w zimnym Kosmosie.
    Jeśli jakakolwiek forma inteligentnego życia obserwuje nasz stosunek do zwierząt, to na pewno nie zechce mieć z nami nic wspólnego.
    No może poza Alienami, którzy nas zeżrą za karę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo myślę. Mam nadzieję, że następne pokolenie zrobi coś z tym naszym mentalnym zacofaniem.

      Usuń
    2. To nie jedyne formy inteligentnego życia - rośliny także mają swoją inteligencję, tylko inną niż nasza - dlatego dopiero powoli zaczynamy ją pojmować. Polecam "Sekretne życie drzew" tegoż Wohllebena oraz "Błyskotliwą zieleń" Mancuso i Violi

      Usuń
    3. Czytałem. Recenzja tutaj: https://petrelpiotr3.blogspot.com/2016/12/o-sekretnym-zyciu-drzew.html

      Usuń
  2. Czytając piękną recenzję książki i własne Autora Bloga przemyślenia od razu przypomniała mi się powieść SF, w której obcy przybywają na Ziemię i chcą nawiązać kontakt z najbardziej inteligentnym i rozwiniętym gatunkiem naszej planety. I nawiązują z ....delfinami:)
    Według mnie powinni jeszcze (ci obcy) pogadać z Szanownym Fotografem. Zdjęcie dzików podczas drzemki oraz pozostałe cudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie, Pani Beato.

      Usuń