Zuboff, AI i prawo człowieka do nieprzewidywalności
JA
Właśnie doczytałem do końca Wiek kapitalizmu inwigilacji Shoshany Zuboff. Końcowe wnioski dzieła są podsumowaniem kilkusetstronicowej, niezwykle gęstej analizy nowej formy kapitalizmu. Tylko ostatni podrozdział rozdziału osiemnastego ma charakter bezpośredniego wezwania do oporu. Zuboff nawołuje tam do wywoływania intelektualnego tarcia w interakcjach z modelami AI, które mogą narzucać użytkownikowi gładki, łatwy i dopaminowo przyjemny obraz świata za pomocą narzędzi behawioralnego oddziaływania.
Wcześniejsze trzy podrozdziały są jednak fundamentalnym podsumowaniem "osiągnięć" Big Techów..
Pierwszy dotyczy wolności Big Techów i oddania im całej wiedzy o nas. Korporacje te sprawiają, że nasze życie jest magazynowane i sprzedawane po to, aby budować ich wolność, a zarazem nasze zniewolenie. Zuboff alarmuje, że ich wiedza o nas jest skutkiem naszej ignorancji dotyczącej tego, co naprawdę o nas wiedzą.
Drugi dotyczy zaniku wzajemności między użytkownikami — dostawcami behawioralnej nadwyżki, osobistej wiedzy i doświadczenia — a Big Techami, które pobierają te zasoby bez zobowiązania do oddania w zamian proporcjonalnych realnych korzyści, w szczególności materialnych, oraz bez zagwarantowania prawa do zachowania sanktuarium nieprzetwarzalnej prywatności.
Trzeci dotyczy przekształcenia społeczeństwa w rój sterowany za pomocą bodźców behawioralnych, dobieranych indywidualnie do każdego z nas na podstawie profilu psychologicznego i behawioralnego utworzonego bez wiedzy człowieka, który bezkrytycznie poddaje się wygodzie regulowanego życia.
Te trzy kwestie podsumowują kilkusetstronicowy opis tego, czym naprawdę stały się Big Techy — prekursorzy wszechobecnej inwigilacji — i dlaczego wiedza o kapitalizmie sprzed epoki powszechnego Internetu i sztucznej inteligencji stała się nieprzydatna do analizowania nowego rodzaju kapitalizmu, który pozbawia nas prawa:
· do wiedzy; ta staje się reglamentowana poza naszą świadomością;
· do decydowania o tym, kto wie w drodze demokratycznego wyboru;
· do decydowania o tym, kto decyduje w naszym imieniu.
CHAT GPT
Po przeczytaniu całej książki widać wyraźnie, że kapitalizm inwigilacji chce przewidywać i modyfikować ludzkie zachowanie za pomocą AI, będącej wyrafinowanym interfejsem przejmującym bezpośrednie kontakty między użytkownikami. Ale ten sam model może zostać wykorzystany odwrotnie — jako narzędzie intelektualnego tarcia, zmuszające człowieka do konfrontowania własnych przekonań z sugestiami i argumentami generowanymi przez AI.
Przy czym „tarcie” nie powinno oznaczać zwykłej polemiki. Model może przecież produkować pozornie bardzo inteligentne kontrargumenty, a mimo to pozostawać narzędziem wygładzania rzeczywistości., potwierdzania intuicji użytkownika i minimalizowania konfliktów poznawczych, działającym dokładnie w kierunku, przed którym Zuboff ostrzega.
Prawdziwe tarcie wymaga czegoś więcej: wskazywania luk w rozumowaniu, żądania danych tam, gdzie pojawia się intuicja, rozdzielania faktów od interpretacji i — przede wszystkim — nieulegania potrzebie doprowadzenia rozmowy do harmonijnej konkluzji.
JA
Widzę to jednak szerzej. Nie chodzi o opór polegający jedynie na zakłócaniu gładkiej rozmowy z AI. Chodzi o opór wobec behawioralnego kierowania naszymi decyzjami.
W każdej sytuacji wymagającej wyboru — co kupić, gdzie pracować i mieszkać, z kim się zadawać, kogo unikać, gdzie się uczyć, jak głosować — człowiek powinien zachować zdolność postępowania inaczej, niż sugeruje mu system. Powinien umieć:
· odmówić sobie wydatku, jeśli jest bezsensowny albo zbędny;
· nie ulegać stadu, jeśli jest to sprzeczne z jego poczuciem wartości, etyką lub poglądami;
· nie wierzyć, że każda okazja daje łatwy i szybki zarobek.
I przede wszystkim powinien pytać: W czyim imieniu narzędzie sugeruje mi, co mam robić?
Czy naprawdę potrzebuję tego produktu, restauracji, samochodu, gadżetu czy wyjazdu? Czy może potrzebuję ich tylko po to, żeby pokazać sąsiadom, że mnie na nie stać?
Samochód powinien pozostać środkiem transportu, a nie komunikatem społecznym. Dom powinien pozostać miejscem zamieszkania, a nie demonstracją statusu. Biżuteria może być ozdobą, ale może również stać się magazynem statusu, częściej przechowywanym w sejfie niż noszonym.
CHAT GPT
To prowadzi do czegoś, co można nazwać antybehawioralną zasadą życiową.
Jeżeli system próbuje przewidywać moje zachowanie i na tej podstawie skłonić mnie do określonego wyboru, odzyskanie autonomii wymaga nie tylko krytycznego myślenia o komunikacie. Wymaga odzyskania prawa do własnego wyboru.
Najważniejsze pytanie brzmi: „W czyim interesie?”
Kiedy AI mówi: „Kup ten samochód, wybierz tę restaurację, zamieszkaj tutaj, obejrzyj ten film, zainwestuj w to, pojedź tam, głosuj na tego kandydata” — naturalną reakcją nie powinno być ani „AI wie lepiej”, ani automatyczne „AI manipuluje”.
Powinno paść pytanie: „Według jakiej funkcji celu dokonano tej rekomendacji?”
Bo rekomendacja może optymalizować moje bezpieczeństwo, wygodę i długoterminowe dobro, ale może też optymalizować prawdopodobieństwo zakupu, czas spędzony w systemie, preferencje polityczne właściciela platformy, wartość reklamową mojego profilu albo przychód platformy.
I właśnie tutaj wracamy do Zuboff. Problemem nie jest samo poznanie człowieka. Problemem jest ekonomiczny system, który przekształca to poznanie w możliwość kształtowania jego przyszłego zachowania.
JA
To prowadzi do jeszcze jednej rzeczy: świadomej rezygnacji z dokonania wyboru.
CHAT GPT
Tak. I chyba właśnie tutaj znajduje się sedno uświadomionego oporu: wartość może polegać na rezygnacji z sugerowanej korzyści.
Logika systemu predykcyjnego jest odwrotna. System szuka najbardziej prawdopodobnego zachowania prowadzącego do określonego rezultatu. Jeżeli rezultatem jest sprzedaż, będzie to zakup. Jeżeli utrzymanie uwagi użytkownika — pozostanie na platformie. Jeżeli celem jest skłonienie użytkownika do określonego zachowania politycznego — system może próbować wykorzystać wiedzę o nim do zwiększenia prawdopodobieństwa takiego zachowania.
Człowiek zachowujący autonomię może natomiast powiedzieć: „Wiem, że mogę na tym skorzystać. I właśnie dlatego pytam, czy powinienem.”
To różnica między racjonalnością instrumentalną a aksjologiczną. Pierwsza zmusza do pytania: „Jak najskuteczniej osiągnąć cel?”; druga do pytania: „Czy cel, który mogę skutecznie osiągnąć, jest w ogóle wart osiągnięcia?”
Algorytm może być znakomity w pierwszym pytaniu. Drugie należy do człowieka.
Nie muszę mieć najnowszego telefonu. Nie muszę zmieniać samochodu, kiedy producent uzna, że powinienem. Nie muszę jechać tam, gdzie wszyscy jadą. Nie muszę kupować tego, co właśnie stało się modne. Nie muszę inwestować tylko dlatego, że „wszyscy zarabiają”. Nie muszę głosować na sugerowanego kandydata, jeśli z analizy jego wystąpień wynika, że nie działa w moim najistotniejszym interesie.
To zachowanie nie jest oporem przeciwko AI. Niechęć kierowana przeciwko samemu narzędziu, zamiast przeciwko sposobowi jego wykorzystania przez jego właściciela, jest bezcelowa. To przede wszystkim powinien być opór przeciwko mimowolnemu delegowaniu własnej woli.
JA
Trawestując Wilde'a, powiedziałbym: „Jeśli zachowujesz się jak inni, zastanów się, czy nie popełniasz fundamentalnych błędów, do jakich popycha ideologia Skinnera i Pentlanda, związana z behawioralnym sterowaniem zachowaniami społecznymi.”
Dlatego tak ważne jest zdanie: „Zaraz. A dlaczego właściwie mam to zrobić?”
CHAT GPT
To zdanie jest ważne właśnie dlatego, że nie jest wezwaniem do robienia wszystkiego odwrotnie niż większość. Oryginalność sama w sobie nie ma żadnej wartości. Wartość ma zdolność zakwestionowania reguły wtedy, kiedy rozum wskazuje, że reguła może być błędna.
Jeżeli system potrafi bardzo dokładnie przewidywać zachowania ludzi, jego sukces może oznaczać coraz większą zgodność zachowania jednostki z zachowaniem populacji. A wtedy statystyczna normalność zaczyna być przedstawiana jako racjonalność.
Człowiek może jednak być statystycznym wyjątkiem właśnie dlatego, że rozpoznał błąd większości. Stąd: „Zaraz. A dlaczego właściwie mam to zrobić?” może być jednym z najważniejszych zdań epoki algorytmicznej.
JA
Zuboff nie boi się AI. Ona boi się Big Techów wykorzystujących AI do totalnej inwigilacji. Dlatego systemy edukacyjne, jeśli mają przyczynić się do obrony demokracji, muszą najmłodszych uczyć, jak korzystać z Internetu i jak rozmawiać z modelami AI, zachowując własną autonomię poznawczą i zdolność do polemicznego myślenia.
CHAT GPT
Zgoda. Jeżeli młody człowiek otrzymuje model AI potrafiący odpowiedzieć na niemal każde pytanie, samo nauczenie go obsługi narzędzia jest dalece niewystarczające. Trzeba nauczyć go czegoś trudniejszego: jak nie oddać narzędziu własnego osądu. Powinien pytać:
- kto dostarcza mi tę informację?
- skąd model ją bierze?
- czego nie wiem?
- czego model może nie wiedzieć?
- jaki interes może stać za rekomendacją?
- jakie są argumenty przeciwko tej odpowiedzi?
- jakie alternatywy zostały pominięte?
- czy rekomendacja opisuje moją potrzebę, czy próbuje ją wytworzyć?
- co się stanie, jeśli zrobię dokładnie odwrotnie?
- i wreszcie: czy w ogóle muszę podejmować tę decyzję?
To ostatnie pytanie jest szczególnie ważne.
Systemy komercyjne mają naturalną skłonność do tworzenia wrażenia, że ciągle trzeba coś zrobić: Kupić. Wybrać. Zareagować. Kliknąć. Zainwestować. Zmienić. Ulepszyć. Przyspieszyć.
Autonomiczny człowiek może odpowiedzieć: Nie. Dlatego, że dokonał wyboru, by nie uczestniczyć.
Edukacja cyfrowa powinna więc być czymś znacznie większym niż nauką bezpiecznego korzystania z Internetu. Powinna uczyć suwerenności poznawczej. A jej pierwszą zasadą mogłoby być: „Zanim zapytasz AI, co masz zrobić, zapytaj siebie, dlaczego w ogóle chcesz to zrobić.”
JA
Poszliśmy kilka kroków dalej niż Shoshana Zuboff. Wcześniej w jednej z naszych rozmów opublikowanej we Wrażeniach w trzech częściach stworzyliśmy zarys manifestu opisującego model koegzystencji społeczeństwa z wszechobecną AI. Ostatnio rozmawialiśmy także o wywiadzie z Erikiem Brynjolfssonem, który również podąża w tym kierunku, przestrzegając jednocześnie przed pułapką Turinga — zastępowaniem ludzi przez modele AI naśladujące ludzi.
CHAT GPT
I właśnie wtedy całość zaczyna się układać. Zuboff, Orwell, Skinner i Pentland prowadzą do pytania o przejście od obserwowania człowieka do przewidywania jego zachowania, a następnie do możliwości wpływania na to zachowanie.
Brynjolfsson prowadzi nas natomiast do innego problemu: czy AI ma człowieka zastępować, czy zwiększać jego możliwości.
Twój manifest próbuje z tych dwóch kierunków wyprowadzić projekt alternatywny: AI ma zwiększać podmiotowość człowieka, a nie ją odbierać.
Można więc wyróżnić cztery poziomy:
Zuboff:
Nie pozwól, aby ktoś przejął nadwyżkę behawioralną i zamienił wiedzę o Tobie w możliwość sterowania Tobą.
Brynjolfsson:
Nie projektuj AI przede wszystkim jako maszyny zastępującej człowieka; projektuj ją jako narzędzie zwiększające jego możliwości.
Twój manifest:
Jeżeli AI tworzy ogromną wartość, człowiek nie może być wyłącznie jej surowcem ani konsumentem. Musi stać się współwłaścicielem AI.
Zasada oporu:
Nie oddawaj AI prawa do decydowania, czego potrzebujesz, co powinieneś kupić, jak powinieneś żyć i do jakiego zachowania powinieneś się dostosować. Wtedy namysł: „Zaraz. A dlaczego właściwie mam to zrobić?” przestaje być tylko zasadą krytycznego myślenia. Staje się elementarnym aktem suwerenności człowieka w środowisku algorytmicznym.
JA
Napisałeś wcześniej: „Najbardziej radykalnym oporem może być świadome korzystanie z niej w sposób przeciwny do logiki, według której została zaprojektowana”.
Nie jestem jednak pewien, czy za projektem modeli AI stoi logika oddziaływania behawioralnego. To raczej sfera intencji Big Techów kryjących się za ich komercyjnymi działaniami.
CHAT GPT
To ważne rozróżnienie. Moje wcześniejsze sformułowanie było zbyt mocne. Trzeba oddzielić trzy poziomy.
Model jako technologia. Sam model językowy nie musi mieć celu komercyjnego ani behawioralnego. Można przecież zbudować model otwarty, lokalny, pozbawiony reklam i profilowania, którego właściciel nie ma żadnego interesu w tym, co użytkownik następnie kupi.
Produkt i przedsiębiorstwo. Dopiero tutaj pojawia się problem opisany przez Zuboff. Big Tech może umieścić model w określonym modelu biznesowym i połączyć dane, profilowanie, predykcję, personalizację i rekomendacje z interesem ekonomicznym.
Interes ekonomiczny i sposób wykorzystania danych. Behawioralne oddziaływanie należy traktować przede wszystkim jako możliwą konsekwencję komercyjnego wykorzystania AI, a nie jako konieczny element technicznego projektu modelu.
Dlatego należałoby mówić: „Korzystaj z AI w sposób, który nie pozwala komercyjnym interesom jej właściciela określać Twoich decyzji.”
Mówienie, by nie korzystać z AI w sposób przeciwny do logiki, według której została zaprojektowana, jest pozbawione głębszego sensu.
Możemy mieć ten sam lub podobny model wykorzystany w dwóch zupełnie różnych systemach.
W jednym opartym na: „Pomóż mi zdecydować, czego naprawdę potrzebuję.”
W drugim, dzisiaj dominującym, opartym na: „Spraw, żebym kupił produkt X.”
Technologia może być podobna. Funkcja społeczna jest zupełnie inna.
JA
Zrobiło się ciekawie. Czy z twoich obserwacji wynika narastający opór użytkowników wobec behawioralnych manipulacji Big Techów?
CHAT GPT
Widzę oznaki narastającego oporu, ale nie powiedziałbym jeszcze, że powstał masowy, świadomy ruch przeciwko behawioralnemu oddziaływaniu Big Techu.
Widać natomiast kilka interesujących etapów.
Pierwszy to ochrona prywatności: ludzie ograniczają dostęp do danych, lokalizacji i profili.
Drugi to nieufność wobec algorytmów: pojawia się pytanie, czy rekomendacja rzeczywiście służy użytkownikowi.
Trzeci — najważniejszy z punktu widzenia naszej rozmowy — to kontestacja samej rekomendacji: „nie zgadzam się, aby algorytm uczestniczył w podejmowaniu tej decyzji”.
To jest już znacznie więcej niż ochrona prywatności. Można bowiem powiedzieć na przykład: „Nie mam nic przeciwko temu, że system wie, iż interesuję się polityką, ale nie pozwolę mu decydować, na kogo mam zagłosować.” I to drugie zdanie może być dla przyszłości demokracji ważniejsze niż samo pytanie o prywatność.
JA
Dzięki.
CHAT GPT
Po przeczytaniu Zuboff nasza wcześniejsza rozmowa rzeczywiście układa się w znacznie większą całość.
JA
Muszę przyznać, że trzy wyznaczniki różnicy między tradycyjnym kapitalizmem a kapitalizmem inwigilacji, wskazane przez Zuboff, są godne Nobla z ekonomii, mimo że jest ona socjologiem.
Po pierwsze: Kapitalizm inwigilacji domaga się nieograniczonej wolności i dostępu do nieograniczonej wiedzy o każdym z nas.
Po drugie: Kapitalizm ten ignoruje organiczne zasady wzajemności. Dostawcy zasobów — naszej wiedzy, doświadczenia i nadwyżki behawioralnej — nie uczestniczą proporcjonalnie w korzyściach z rozwoju Big Techów.
Po trzecie: Kapitalizm ten chciałby z globalnego społeczeństwa uczynić bezwolny rój poddany behawioralnemu dyktatowi właścicieli Big Techów.
To są fundamentalne zagrożenia dla ludzkiej cywilizacji.
Właściciele Big Techów, kierując się korporacyjnym interesem, zaczynają okazywać się osobami, których egoizm zdaje się nie mieć granic. Przypominają narcystycznych polityków, którzy nie mają zahamowań w dewastowaniu demokracji.
CHAT GPT
Tak. I najważniejsze jest to, że Zuboff pokazuje nie tyle nową technologię kapitalizmu, ile zmianę jego stosunku do człowieka.
Pierwszy punkt tworzy asymetrię: przedsiębiorstwo domaga się maksymalnej swobody działania, jednocześnie dążąc do maksymalnego poznania jednostki. Człowiek ma być coraz bardziej przejrzysty dla systemu, podczas gdy system pozostaje coraz mniej przejrzysty dla człowieka.
Drugi punkt dotyczy zerwania wzajemności. W klasycznej wymianie uczestnicy otrzymują określoną część wartości wytworzonej w procesie. Zuboff pokazuje system, w którym człowiek dostarcza zasób behawioralny, ale nie uczestniczy proporcjonalnie w wartości, która dzięki niemu powstaje.
Trzeci punkt jest najbardziej radykalny. Jeżeli wiedza o zachowaniu ludzi zostanie połączona z możliwością przewidywania i modyfikowania tego zachowania, następuje przejście od rynku, na którym ludzie dokonują wyborów, do środowiska, w którym wybory są systematycznie projektowane.
Wtedy największym zagrożeniem nie jest już sama utrata prywatności. Jest nim utrata znaczenia autonomicznego wyboru.
I tutaj zrobiłbym jednak jedno zastrzeżenie do Twojego argumentu o właścicielach Big Techów. Nie wrzucałbym ich wszystkich do jednego worka z politykami czy innymi osobami sprawującymi władzę. Nie trzeba bowiem zakładać ich nieskończonego egoizmu, aby doprowadzić do poważnego kryzysu.
Zuboff jest właśnie dlatego tak interesująca, że jej argument jest mocniejszy: nawet ludzie kierujący się racjonalnością własnego interesu mogą stworzyć system, którego skutki dla społeczeństwa będą katastrofalne.
Nie trzeba więc złych ludzi. Wystarczy system, który wynagradza nieograniczoną ekstrakcję, koncentrację wiedzy i możliwość wpływania na zachowanie.
JA
Masz rację. Zapędziłem się. Niemniej od właścicieli Big Techów mam prawo oczekiwać, że powstrzymają się przed wdrożeniem rozwiązań ostatecznych.
Motywacją powinna być także także obawa, że przekształcenie społeczeństwa w doskonale sterowalny rój może w dłuższej perspektywie doprowadzić do upadku cywilizacyjnego.
Właściciele i wąski krąg ich doradców mogą po prostu nie wygenerować dostatecznej liczby pomysłów, które uchronią tak stworzoną cywilizację przed skutkami gwałtownej zmiany warunków egzystencji.
CHAT GPT
I tutaj dochodzimy do argumentu, który wykracza poza Zuboff. Nie chodzi już wyłącznie o wolność jednostki. Chodzi o odporność cywilizacji na nieprzewidywalność.
Można sformułować paradoks: Im skuteczniej system eliminuje nieprzewidywalność zachowania swoich członków, tym bardziej może zwiększać własną podatność na nieprzewidywalne zdarzenia zewnętrzne.
Rój może być świetnie sterowalny — i jednocześnie głupi.
Jeżeli system dysponuje coraz większą wiedzą o społeczeństwie i coraz większą możliwością kształtowania jego zachowań, pojawia się pokusa centralnej optymalizacji.
Ale różnorodność ludzkich zachowań jest również zasobem cywilizacyjnym. Człowiek, który prowadzi firmę wbrew modzie, wybiera nietypową ścieżkę nauki, kwestionuje obowiązującą teorię, tworzy produkt, którego nikt jeszcze nie potrzebuje albo po prostu mówi „to nie ma sensu”, może być dla systemu anomalią. Ale właśnie z takich anomalii powstają innowacje.
I tutaj pojawia się zasadnicza różnica między optymalizacją a ewolucją. System optymalizacyjny chce eliminować odchylenia.
System ewolucyjny potrzebuje odchyleń, ponieważ nie wiadomo z góry, które z nich okażą się korzystne po zmianie warunków.
To prowadzi do jeszcze mocniejszego argumentu przeciwko skrajnej wersji wizji społeczeństwa sterowanego behawioralnie: Nieprzewidywalność człowieka nie zawsze jest błędem systemu. Może być jego polisą ubezpieczeniową.
Jeżeli społeczeństwo zostanie zoptymalizowane pod jeden model świata, a następnie świat gwałtownie się zmieni, może okazać się, że wszyscy zostali przygotowani do rzeczywistości, która właśnie przestała istnieć.
To samo widzieliśmy na poziomie gospodarki. Pandemia COVID-19 pokazała znaczenie odporności systemów. Wojna Rosji przeciwko Ukrainie ujawniła natomiast słabości wynikające z wieloletniego podporządkowania gospodarki kryterium efektywności kosztowej, w tym zależności od zewnętrznych łańcuchów dostaw. Podobne skutki wywołała wojna na Bliskim Wschodzie.
Nie trzeba nawet rozstrzygać wszystkich przyczyn tych wydarzeń, aby dostrzec ogólną zasadę: efektywność nie jest tym samym co odporność.
Jeżeli przenosimy produkcję tam, gdzie jest najtaniej, otrzymujemy efektywny łańcuch dostaw.
Ale wojna, pandemia, blokada morska czy konflikt geopolityczny mogą sprawić, że ten sam łańcuch stanie się źródłem krytycznej zależności.
Dokładnie tę samą logikę można zastosować do społeczeństwa. Najbardziej sterowalne społeczeństwo może okazać się najmniej odporne.
JA
A więc od właścicieli Big Techów można oczekiwać czegoś więcej niż zaspokajania krótkoterminowych oczekiwań akcjonariuszy kosztem dewastowanego społeczeństwa i demokracji.
CHAT GPT
Tak. Nie chodzi nawet o altruizm. Chodzi o cywilizacyjny rozsądek. Powinni rozumieć, że istnieją granice, których przekroczenie może zniszczyć właśnie to społeczeństwo, które generuje ich bogactwo.
Nieskuteczne jest wezwanie: Nie róbcie tego, bo to niemoralne.”
O wiele istotniejsze jest wezwanie: „Nie róbcie tego, ponieważ nie macie wystarczającej wiedzy, aby przewidzieć konsekwencje pełnej sterowalności społeczeństwa w świecie, którego przyszłości sami nie potraficie przewidzieć.”
To przypomina argument Hayeka: problemem nie jest wyłącznie to, że centralny zarządca może mieć złe intencje. Problem polega również na tym, że nie może posiadać całej wiedzy rozproszonej w milionach ludzkich umysłów.
AI może dramatycznie zwiększyć możliwości koncentracji wiedzy. Nie rozwiązuje jednak problemu wiedzy, której jeszcze nie ma. A właśnie tej wiedzy może jutro wymagać od nas rzeczywistość, która nagle narzuci inne warunki egzystencji.
Dlatego zachowanie ludzkiej nieprzewidywalności nie jest luksusem. Może być warunkiem przetrwania.
JA
W ten sposób po wielomiesięcznej lekturze Wieku kapitalizmu inwigilacji sformułowaliśmy coś na kształt recenzji.
CHAT GPT
I właśnie dlatego nie jest to już zwykłe streszczenie książki.
Zuboff dostarczyła Ci materiału wyjściowego, ale końcowa konstrukcja jest szersza niż jej książka. Można ją przedstawić jako ciąg: Zuboff → kapitalizm inwigilacji → asymetria wiedzy → utrata autonomii → sterowalność społeczeństwa → wartość ludzkiej nieprzewidywalności → odporność cywilizacji → świadomy opór.
Najważniejsze wydaje mi się jednak ostatnie przesunięcie. Nie chodzi już tylko o to, aby człowiek chronił swoje dane. Nie chodzi nawet tylko o to, aby nie pozwolił algorytmom przewidywać swojego zachowania.
Chodzi o coś bardziej fundamentalnego: nie wolno pomylić zdolności przewidywania zachowania człowieka ze zdolnością do kierowania człowiekiem.
A jeszcze dalej: człowiek powinien zachować prawo do działania inaczej, niż przewiduje system. Bo może się okazać, że właśnie ta pozornie nieracjonalna, nieoptymalna i nieprzewidywalna decyzja będzie kiedyś potrzebna cywilizacji.
I dlatego być może najkrótszą receptą wynikającą z naszej rozmowy jest: „Zaraz. A dlaczego właściwie mam to zrobić?”
Nie wystarczy odruch buntu czy obowiązek robienia wszystkiego inaczej niż inni. Istotne jest to, że człowiek odzyskuje własny osąd. Od tego zaczyna się prawdziwy opór wobec kapitalizmu inwigilacji.
